niedziela, 6 czerwca 2010

Louis Armstrong - What a Wonderful World

Nie ma piękniejszej rzeczy na świecie jak radość - radość sama w sobie ... nie powodowana kolejnym awansem czy podarunkiem, ale radość z samego faktu bycia tu i teraz z tymi ludźmi, którzy nas otaczają, których wpuszczamy przez czarodziejską furtkę zaufania do naszego małego świata. 

Może wydawać się to śmieszne, ale pewne sprawy, bieg wydarzeń oraz sytuacje w życiu powodują, że niektórzy potrafią zmienić dotychczasowy sposób patrzenia na wszystko ... łapię się na tym, że ogromną radość sprawia mi fakt patrzenia - z pozoru całkiem normalna rzecz, prawda? Ale przeraża mnie myśl że są osoby, które mogą nie pamiętać jak wygląda soczysta zieleń traw i liści, niebieski odcień nieba czy twarz ukochanej osoby - bo przyszło im żyć w szarościach i czerniach. Dlatego chłonę obrazy rzeczywistości, która mnie otacza - widzę życie które rozwija się na moich oczach ... pisklęta kosów z utęsknieniem czekające na matkę, ruda wiewiórka przyglądająca mi się z zaciekawieniem, zielono-złota jaszczurka uciekająca w popłochu. 

W ogóle to strasznie kocham życie - takie jakie jest ... z kolorami i słabościami. Odpowiednia dawka światła potrafi brzydkie z pozoru rzeczy zmienić w interesujące i zajmujące. To tak jak z fotografią - wystarczy dobry pomysł na zdjęcie i światło ... czasem trzeba wykonać kilka zdjęć aby wybrać to najładniejsze - ale nieudane próby zawsze czegoś uczą, zawsze dają wskazówkę.

Cały dzisiejszy dzień spędziłam w lesie ... ileż te ptaki mają siły aby świergotać cały dzień! Najpiękniejsza muzyka jaką natura mogła stworzyć ... sąsiad uważał inaczej - włączył kosiarkę ;]

Aż z tego zachwytu słuchałam starego, dobrego Louisa ;))
Zawsze się wzruszam, gdy słyszę te słowa i ten głos ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz