wtorek, 25 maja 2010

Gdy wszystko zalała woda, na wierzch wypływa dobroć ludzkiego serca

Wzruszyłam się oglądając tragedię jaką przeżywają ludzie dotknięci powodzią - to musi być niewyobrażalne stracić w ciągu chwili wszystko to, na co pracowało się ciężko przez tyle lat ... woda wdziera się między ludzkie marzenia o spokoju, niszczy wspomnienia, nie ma sentymentu dla rodzinnych pamiątek, nie szanuje ludzkiej pracy i wyrzeczeń, pozostaje obojętna na łzy i strach ... bezpretensjonalnie pcha się do domu nie uprzedzając, nie pukając do drzwi ...pozostawia po sobie rozpacz i kompletną bezradność, pustkę nie do wypełnienia ...
O ile dom można odbudować, meble kupić ... uzupełnić braki materialne, to życia ludzkiego żadne zapomogi i fundusze nie wrócą ...
Osobiście nigdy nie miałam bezpośredniego do czynienia z powodzią samą w sobie - pamiętam jedynie 1997 rok kiedy to rzeka nad którą mieszkam wylała na tereny zalewowe zwiększając tym swoją szerokość z 7-20 m do 1 km. To był piękny widok - na naszych oczach wyrosło olbrzymie jezioro, ludzie pływali kajakami, pamiętam również tratwę na środku "rzeki" ale nikt nie ucierpiał. Tereny było wykorzystywane jako pastwisko dla krów i koni ... żadnego domu ... żadnych łez i rozpaczy - jeśli mówimy o powodzi lokalnej - tej z którą miałam styczność. Wówczas żałowałam, że nie zabrałam aparatu i nie uwieczniłam tych pięknych widoków "ku pamięci"... ale w przypadku gdy powódź niszczy życie tak ogromnej liczbie ludzi, kiedy patrzę na nich - na łzy i bezradność - również zaczynam traktować powódź jako lokalną ... bo jestem człowiekiem i kiedy pomyślę co mieszkańcy zalanych obszarów mogli/mogą czuć to aż łzy same napływają do oczu
Jednak nie potrafiliśmy czerpać nauki z doświadczeń naszych pradziadów ... od dawien dawna ludzie lokowali się w pobliżu rzek - ponieważ ta oferowała multum korzyści. Już wtedy brano pod uwagę wylewy wód z koryta - pomimo że dawne doliny rzeczne porastał gęsty las łęgowy i znacznie "przejmował" nadmiar wód. Pamiętano jednak  aby lokować się na wyniesionych partach terenu, otaczając domostwa wałami - pełniącymi ochronę nie tylko przed wrogiem ale i właśnie wodą ...
A Nam się zachciało ... asfaltu, najpierw domów a teraz mebli drewnianych, rzek zmienionych w kanały, melioracji - no to mamy! Że o budowach domów (osiedli!) na terenach zalewowych nie wspomnę ;/

Powariować idzie ... najpierw Smoleńsk, wulkan a teraz woda ... :(


O Panie Boże przywróć nam Polskę,
bo przeżywamy trudny czas,
A nasze życie takie tułacze
łaskawie spojrzyj na nas choć raz
Boże, jak ciężko w tym lesie siedzieć
i nie ma miejsca tu dla nas
Kochany bracie i przyjacielu
nie wydawajcie proszę nas.
A matka płacze i ojciec nie wie
że w okrążeniu jestem ja.
O mej ojczyźnie kochanej Polsce
nie zapominam nigdy ja.
Lecz wywalczymy kochaną Polskę
za którą leje się tyle łez
Za którą ginie tylu rodaków
Na ich mogiłach zakwitnie bez.
A ptaszka będzie śpiewać radośnie
że na wolności może żyć.
A biedna matka płakać żałośnie
bo syn jej będzie gdzieś w lesie gnić.
Trudny czas (autor nieznany) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz